poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Pruderyjność Trzecia

Pruderyjny

            
Od dłuższego czasu zastanawiam się co się dzieje w tych damskich główkach w których zamiast mózgu najprawdopodobniej znajduje się puder, ten taki brązowy krem czy ki chuj wie. Ostatnio też coś się dzieje z moją Kinga, moim najlepszym producentem od lodzików. Jej usta są niczym rura od odkurzacza w tym filmie ‘ Wieczny Student’ czy jakoś tak. A co do lodzika, jest jeszcze coś czego nikt nie wie o tej małej zołzie.  Chyba tylko ja wiem, że po studiach i w weekendy w których nie siedzi na ‘Energii’ pracuje w cukierni, na dziale desery. Czyli tak czy siak kręci lody w każdym możliwym miejscu, ale jak mi kiedyś zrobiła taki pucharek z malinami i jagodami, to był zajebisty, jednak ten z jej ust niczym innym nie można porównać. Właśnie jadę na drugi koniec miasta, żeby odebrać ją z tej całej magicznej cukierni, wysłała mi krótkiego SMS, że dziś zamyka i żebym wszedł na zaplecze bo jest sama i już sprząta. Wchodzę jak gdyby nigdy nic, widzę ją jak schyla się do wanny, by umyć ostatnie pucharki. Krótkie dresowe spodenki pięknie podkreślają tyłek, w kształcie jabuszka. Podchodzę do niej cicho i lekko wkładam dłoń za gumkę, czuję jak jej ciało przechodzi dreszcz.

-Nie strasz mnie Pawełku- mówi nie odwracając się, wręcz przeciwnie wwierca się tyłkiem w moje nogi. Podchodzę do niej jeszcze bliżej, mając ją teraz dokładnie w kroczu, czuje jak robi mi się coraz goręcej, drugą rękę wkładam z drugiej strony jej ciała, czując pod palcami napięta do granic możliwości kobiecość. Czuje jak jest jej dobrze, bo zaczyna się coraz bardziej ruszać, po chwili moje palce znajdują się na jej pachwinie.

-Przyszedłem na lodzika tego z malinkami- mówisz wpijając się w jej usta, podgryzasz jej wargi.

-A ja myślałam, że dziś chciałbyś innego lodzika, tylko ja nie chce być w bitej śmietanie, Kochanie – dodajesz, wiesz, że w tym momencie wróciła stara Kinga, która odpuszczała Ci po 5654321 z kolei orgazmie. Uśmiech wkrada Ci się na usta, ręką przeczesujesz swoje przydługawe już lekko włosy. Ona nie spuszcza z Ciebie wzroku, odpina zwinnie Twój pasek, dżinsowe spodnie zjeżdżają do kostek. Całuje Cię po szyi tak jak lubisz najbardziej. Robi na niej śniade malinki. Po chwili kuca lekko, zębami zdziera Ci majtki. Językiem jeździ po Twojej chlubie, bawi się nim sprawiając mi przyjemność. Przygryza go lekko, z Twoich ust wydobywa się cichy jęk i pomruk, po chwili bierze go całego do ust i rytmicznie porusza głową. Masz dość, takie zabawy, ani Tobie ani jej nie wystarczają

-Wystarczy mała- mówię, ona niechętnie się odrywa od wykonywanej czynności, prostuje się. Ściąga bluzkę, Ty zwinnym ruchem odpinasz jej stanik i jędrne piersi łapiesz w wielkie dłonie bojąc się, że Ci uciekną. Zdzierasz jej niemalże siłą majtki i spodnie. Sadzasz ją na stole sok z truskawek wypływa jej z pod pośladków, z piskiem z niego zeskakuje, długo się nie zastanawiając kucasz obok i zlizujesz jej słodki sok. 


Gdy pośladki już są czyste, a wasze usta są połączone, a ciała pragną tylko bliskości, nabijasz ją na siebie niczym przynętę na rozżarzony pal, który wisieć będzie nad ogniskiem. Poruszacie się coraz szybciej, wchodzisz w nią coraz głębiej, jej krzyki słychać co raz głośniej. Sprawia Ci tą cholerną frajdę i radochę gdy widzisz jak jej meloniki podskakują wysoko do góry, jak całuje Cię w szyje, jak swoimi czerwonymi paznokciami drapie po plecach. Jest idealnym, seksualnym wyobrażeniem każdej dupy jaką chciałbyś dupcyć. Gdy już dochodzicie to masz wrażenie, że Twoje mięśnie za moment eksplodują. Odstawiasz ją na zimne płytki. Ubieracie się w ciszy. Po chwili znów do niej podchodzisz wbijając się zachłannie w jej usta, lecz gdy znów odpina Twoją błękitną koszule to stopujesz wszystko, bo wiesz, że na jutrzejszym treningu nie ruszył byś najmniejszym palcem, bo byś był kompletnie bez jakiejkolwiek energii


Twoja stara Kinga wróciła mimo wszystko jakoś jest tak Ci dziwnie, nie lubisz wracać sam do pustego mieszkania. Nie lubisz gdy na Twój śpiew pod prysznicem odpowiada Ci pustka, a kompanem do kolacji jest stara, gruba mucha. Pragniesz mieć kogoś z kim dzieliłbyś jako tako swoje życie, wiesz jednak, że nie jest to Kinga, bo różni się od wszystkich dziewczyn jakie poznałeś w swoim życiu. Znasz ją za dokładnie, znasz dokładnie każdy zakamarek jej cholernie kurwa seksownego ciała. Bo w Twoim wyobrażeniu masz ochotę ją tylko pieprzyć, seksualnie wykorzystywać do ostatku tchu, i jej wydaje się to nie przeszkadzać. 


Dziś znów idziecie do nocnego klubu, by niczym stare wyjadacze powyrywać nowe dziewczynie w klubie. Ubrany luźniej niż zwykle, prezentujesz się nadal dobrze. Do klubu jak zawsze wchodzicie bez kolejki, bo przecież wy, zawodnicy wielkiej Skry będziecie stać w kolejce. Endrju ze swoim jak to określasz przydupasem ruszyli już na podbój parkietu.  Siedzisz na tej loży w której siedziałeś pamiętnej nocy, której wyhaczyłeś Kingę. Dostrzegasz dziewczynę jest łudząco podobna do niej. A może to i ona? Ale czemu w takim razie nie powiedziała Ci, że tu przyjdzie? W sumie Ty też się jej nie spowiadasz. Tak to ona, jesteś tego pewien na 100 %, dałbyś sobie chuja przy samej dupie obciąć.  Widzisz jak tańczy z jakimś chłopakiem. Krew Cię zalewa jak widzisz jak rusza tyłeczkiem, jak on kładzie parszywe łapsko w tym miejscu w którym Twój język zlizywał słodki sok owocu. Nie wytrzymujesz i wstajesz.


-Kinga, coś Ty się kurwa ze świnią na mózgi pozamieniała. Co Ty do chuja pana robisz- mówisz ciągnąc za rękę na zewnątrz. Gdy już zimne powietrze bucha w Wasze twarze wbijasz się w jej usta.




___________________________
Chyba nie jest już tak grzecznie? W tamtym rozdziale akcja się dopiero rozkręcała.
Zmieniłam 'osobę' bo strasznie niewygodnie mi się pisało w pierwszej osobie, mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe.

Padam na twarz, nie mam siły. Idę spać. 

Aa w wolnej chwili, jeśli nie widziałyście pojawił się właśnie pierwszy rozdział na 'Ulotnym Szczęściu' Zapraszam serdecznie, bo to mój ostatni projekt.

Jeśli masz do mnie jakieś pytanie no to zapraszam tutaj -> ASK


Pozdrawiam Ania